wtorek, 30 lipca 2013

29.07.2013 - Trening, Los Angeles

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z wczorajszego treningu!


sobota, 27 lipca 2013

27.07.13 - Zdjęcia z meczu, Real Madryt - PSG

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z dzisiejszego meczu :)



27.07.2013 - przyjazd do Göteborg'a

Drużyna Realu Madryt po trzy godzinnym locie przybyła do Goteborga, w Szwecji. Dzisiaj wieczorem zagrają trzeci towarzyski mecz przeciwko PSG.

Zatrzymają się w hotelu o nazwie Gothia Towers Hotel.





czwartek, 25 lipca 2013

25.07.13 - Prezentacja strojów wyjazdowych na sezon 2013/14

Zapraszam do oglądania, duuuużo zdjęć z dzisiejszej prezentacji. :)


wtorek, 23 lipca 2013

Zdjęcie z fanem



Nie wiem czy pamiętacie ale jakiś czas temu wstawiałam zdjęcia Mesuta z fanami w Vegas. Dzisiaj przez przypadek trafiłam na instagrama jednego z nich. :)

Przy pierwszy zdjęciu jest napisane:


''Zeszłej środy miałem okazje spędzić godzinę z Mesutem Ozilem, i wszystko co mogę wam o nim powiedzieć to to, że jest świetną, skromną i sympatyczną osobą. Żartowaliśmy i nawet opowiadał mi o swoim osobistym życiu, zanim wyszedł jego dziewczyna podała mi rękę i powiedziała 'dziękuje' "
 



 
Mojemu przyjacielowi Mario, wszystkiego najlepszego. Mesut Ozil




poniedziałek, 22 lipca 2013

Aktualizacja zdjęć + instagram


****

Mam dla Was poza tym jedno zdjęcie Mesuta z fanką



A także zdjęcie Mesuta, które wstawił wczoraj po meczu:


niedziela, 21 lipca 2013

21.07.2013 - zdjęcie z meczu Real Madryt - Bournemouth

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj:

(proszę o kliknięcie w zdjęcie, przekieruje Was bezpośrednio do galerii)



Trening 17 i 18.07.2013

Zdjęcia z treningu:

(proszę o kliknięcie w zdjęcie, przekieruje Was bezpośrednio do galerii)



Mesut Ozil dołączył do rodziny Adidasa

'Podczas rozmowy z firmą Adidas czułem się jak w domu. Adidas jest numerem jeden i ma niezwykłą historię w świecie piłki nożnej. Zawsze ubieram koszulki tej firmy, kiedy gram dla reprezentacji Niemiec i dla Realu Madryt. Jestem dumny z bycia częścią Adidasa.' - powiedział Mesut Ozil.





Galeria zdjęć

Witam Was bardzo serdecznie! Z racji tego, że dodawanie zdjęć bezpośrednio na bloga staje się powoli bardzo chaotyczne postanowiłam, że stworzę osobną galerię. Robię coś takiego pierwszy raz, więc proszę o wyrozumiałość. :)

Mam nadzieję, że podoba Was się mój pomysł. Dajcie znać co o tym myślici!


______________________________________________________________________________



Jeżeli chodzi o kolejny rozdział, pojawi się on w tym tygodniu.



______________________________________________________________________________


Natomiast w tym momencie zapraszam Was do obejrzenia zdjęć 

  • wczorajszy trening:
(proszę klikać na zdjęcie, przekieruje Was bezpośrednio do galerii)


  • dzisiejszy przyjazd na mecz do Bournemouth:



poniedziałek, 15 lipca 2013

15.07 - pierwszy trening

Nowy samochód Mesuta :)






******


Mam dla Was zdjęcia Mesuta a także całego Realu Madryt z dzisiejszego treningu. Cieszę się, że znowu ich widzę a Wy? :)
























niedziela, 14 lipca 2013

Like a Star - Rozdział 20

Mam dla Was małą niespodziankę w postaci kolejnego rozdziału w ramach rekompensaty, że tak długo czekaliście. :)

Miłego czytania i dajcie znać co myślicie :)

****

Martha’s POV


To był dobry tydzień, nie miałam okazji rozmawiać z Mesutem bo był całkiem zajęty. Wracałam do domu po treningu i czasami przechodzę koło kiosku, nawet właściciel mnie zna. Zawsze odkłada moje ulubione sportowe gazety, specjalnie dla mnie. Stanęłam tam a mężczyzna się do mnie uśmiechnął.


- Witaj moja ulubiona Madridistko! Tutaj masz gazety... Specjalnie dla ciebie - powiedział z szerokim uśmiechem
- Dziękuje Panie Ortiz... Ile za nie? - powiedziałam szukając portfela w torbie
- 1.50€, jak ci idzie piłka? - zapytał
- Mamy całkiem dobry sezon jak dotąd... - zaczęłam mówić ale mój wzrok przykuła całkiem inna gazeta


Spojrzałam dokładniej i dostrzegłam znajomą twarz, to był Mesut. Nie był to magazyn sportowy, tylko plotkarski. Wzięłam go i przeczytałam nagłówek


'Niemiecki czarodziej ma nową miłość?'


Na okładce był tylko Mesut, otworzyłam gazetę i przeglądałam wszystkie strony. Znalazłam cały artykuł. W zasadzie były tam zdjęcie Mesuta i jakiejś dziewczyny, Niemieckiej piosenkarki. Byli na zakupach w Madrycie. Nic więcej, ale było tam napisane, że spotykają się. Zamknęłam ją i wróciłam wzrokiem do Pana Ortiza który patrzył na mnie.


- Bierzesz też tą gazetę? - zapytał mnie
- Nie, tylko te. Dziękuje - powiedziałam


Zapłaciłam i poszłam do mieszkania. Nie wiedziałam co myśleć, to znaczy jest singlem, może spotykać się z kim tylko chcę, jego prywatne życie nie jest moją sprawą. Weszłam do środka, poszłam od razu do pokoju i zostawiłam tam swoją torbę. Wzięłam książkę, iPoda i swoje słuchawki. Wróciłam do frontowych drzwi. Dałam tylko znać Monice, że idę do parku. W dość krótkim czasie byłam na miejscu, usiadłam na ławce i podłączyłam słuchawki do iPoda. Zastanawiałam się nad tym co przeczytałam, nie było nic między mną a Mesutem, muszę zaakceptować to że coś do niego czuję ale teraz po tych zdjęciach, jest mi smutno, powód był zbyt oczywisty. Ta dziewczyna jest piękna, nie wiem co sobie myślałam, że on może się zakochać w kimś takim jak ja... Nagle przypomniał mi się Gerard, powinnam dać mu szansę? Pokazał mi w zupełności coś więcej niż tylko przyjaźń ale ja nie czuję nic do niego. Jest przystojny nie zaprzeczę ale jest mi kompletnie obojętny. Miałam straszny mętlik w głowie, moje serce wiedziało dokładnie co czuję. Chciałam się skupić na książce i przestać myśleć przez chwilę, ale czasami trzeba się zastanowić nad tym co czuje serce i myśli głowa.



 Mesut’s POV


Środa, kolejny dzień jak każdy inny ale było coś za czym bardzo tęskniłem a raczej za kimś. Minęły już prawie dwa tygodnie odkąd rozmawiałem z Marthą, naprawdę zacząłem tęsknić za jej towarzystwem. Poszedłem na trening, kiedy wszedłem to szatni był tam już Gonzalo, Sami i Sergio rozmawiali o czymś, kiedy mnie zobaczyli wszyscy odwrócili się żeby na mnie spojrzeć.


- Rozmawialiśmy o tobie... - powiedział Gonzalo kładąc swoje ręce na moich ramionach
- Co się stało? - powiedziałem wchodząc do środka
- Nic, myśleliśmy że może dołączysz do nas, idziemy potem na lunch - powiedział Sami
- Oczywiście jeśli masz czas, bo ostatnio dużo go spędzasz z kimś... - powiedział Gonzalo
- Jasne, pójdę z wami


Uśmiechnęli się i zaczęliśmy przygotowywać się do treningu. Po prawie trzech godzinach byliśmy gotowi na kolejny mecz. Miałem jechać właśnie do domu kiedy przypomniałem sobie, że przecież mam zjeść z chłopakami lunch, więc wróciłem się do szatni a Gonzalo zaraz do mnie podszedł.

- Idziesz, tak? - zapytał
- Już mówiłem, tak...
- Myślałem że się jednak rozmyśliłeś...
- Nigdzie indziej się nie wybieram Gonzalo
- Dobra, wierze ci, ale nie brałem dzisiaj swojego samochodu, mogę pojechać z tobą? - powiedział uśmiechając się
- Jasne, nie ma problemu
- Pośpiesz się! Będę na ciebie czekać w holu - powiedział


Spakowałem się i poszedłem prosto do holu, Gonzalo już tam był i z kimś rozmawiał. Kiedy zobaczył mnie pokazałem mu ręką, że idę do samochodu. Sami wysłał mi wiadomość, że zrobił rezerwacje w naszej ulubionej restauracji. Droga była frustrująca, bo Gonzalo nigdy nie przestaje mówić jedyne co mogłem słyszeć w samochodzie był jego głos. Na miejscu już czekali na nas Sami i Sergio. Kiedy Sami zauważył mnie wyglądał na trochę zmartwionego. Usiadłem obok Sergio, który siedział obok Gonzalo. Zamówiłem wodę i Sami zaczął mówić.


- Musisz to zobaczyć... - powiedział Sami dając mi jakąś gazetę
- Sami przecież wiesz, że nie czytam plotkarskich gazet - powiedziałem oddając mu ją z powrotem
- Strona 35, to ważne - powiedział bardzo poważnym głosem


Kiedy Sami mówi coś tak poważnym głosem, mówi coś ważnego, wziąłem gazetę i otworzyłem na stronie o której mówił. Nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Znowu te głupie zdjęcia z nią.


- Wiedziałeś o tym? - zapytał Sami
- Nie, myślałem, że to jest koniec... To było tak dawno - powiedziałem
- Ale te nie są ostatnimi zdjęciami... - powiedział Gonzalo biorąc magazyn
- Nie, one są z kilku miesięcy - powiedziałem
- Myślałeś o Marthcie? Wyobraź sobie, że ona może je widzieć - powiedział Sami
- Kim jest Martha? - zapytał Sergio
- Dziewczyna, którą lubi Mesut - odpowiedział Gonzalo
- Skąd wiesz? - powiedziałem prawie się krztusząc wodą
- Więc to prawda - Sami uśmiechnął się
- Mesut, wiemy że to jest skomplikowane - powiedział Gonzalo
- Dlaczego o to pytacie? - zapytałem
- Nie kłam, Mesut. Znasz powód
- Nie, nie znam
- Mesut, to jest bardzo oczywiste... Zdaliśmy sobie z tego sprawę - powiedział Sami
- Ale ja nie... eh - zacząłem mówić
- Nawet nie próbuj zaprzeczać - powiedział Gonzalo
- Ale... - zacząłem ale Sami mi uciął
- Spójrz Mesut, czasami twoja twarz pokazuje to co czujesz, nie chcemy się mieszać do twojego życia... Mówimy to ponieważ... - zaczął Sami
- Ponieważ jesteśmy twoimi przyjaciółmi, poza tym czasami jesteś jak rollercoaster, szczęśliwy, roztargniony, smutny... - powiedział Gonzalo
- Gonzalo mówisz tak jakbyś opowiadał o tańcu, nie słuchaj go Mesut. Chcieliśmy ci tylko powiedzieć, że jeśli będziesz potrzebować pomocy możesz na nią liczyć  - powiedział Sami
- Dzięki, ale my naprawdę jesteśmy tylko przyjaciółmi - powiedziałem
- Teraz opowiesz mi o... - zaczął Gonzalo
- Gonzalo! - krzyknął Sami
- Co? Nie uwierzycie ale kiedyś mnie prawie zabił wzrokiem kiedy rozmawiałem z jego 'przyjaciółką' u niego w domu... - powiedział Gonzalo
- Nieprawda... - powiedziałem
- Prawie to zrobiłeś... Byłeś zazdrosny! - powiedział Gonzalo
- To prawda? - zapytał Sami
- Noo trochę, ale nie wiem... Mam wrażenie, że ona traktuje mnie tylko jak przyjaciela - powiedziałem
- Mes, myślę że jest na odwrót... Może ona też do ciebie coś czuje - powiedział Sami
- Tak! Musisz się ruszyć, zaproś ją na obiad czy coś... - powiedział Gonzalo
- Po prostu pomyślałem, że będziesz musiał z nią porozmawiać, że ją lubisz bardziej niż tylko jako przyjaciółkę - zaproponował Sami
- Bądź pewny siebie... - powiedział Gonzalo
- Jak ty? Uciekłaby - powiedziałem
- To nie jest zabawne - mruknął Gonzalo
- Więc naprawdę lubisz tą dziewczynę? - zapytał Sergio
- Tak myślę, jest świetna, piękna, zabawna, rozumie mnie poza tym kocha piłkę nożną - powiedziałem
- Brzmi jak idealna dziewczyna dla ciebie Mesut, cieszę się że ją masz - powiedział Sergio
- Na pewno... Jestem pewny na sto procent, że ona też cię lubi - powiedział Gonzalo
- Dobra, znajdę odpowiedni moment i porozmawiam z nią - powiedziałem



Potem jeszcze długo rozmawialiśmy. Gonzalo powiedział, że Sami go odwiezie chociaż mieszkamy zaledwie kilka ulic od siebie. Dał mi do zrozumienia, że potrzebuje czasu żeby się pozbierać. Siedziałem w samochodzie kiedy przypomniały mi się zdjęcia które zobaczyłem. Była kolejną dziewczyną z którą się spotykałem, ale ona tylko tego chciała ponieważ podkręcałem jej karierę muzyczną dlatego też zdecydowałem się, że już z nią więcej razy się nie spotkam. Kilka miesięcy później poznałem Marthę. Włączyłem radio i usłyszałem:


'Czteroliterowy wyraz, ale nie mam odwagi, żeby to powiedzieć. Uśmiechać się dopóki to nie boli. Nie komplikujmy tego. Mamy historię, ale mam zamiar zmienić jej zakończenie. Jesteś dla mnie idealny. Jesteś kimś więcej, niż tylko przyjacielem, więc przestań udawać teraz. Pozwolę ci wiedzieć.'



Zdecydowałem się pojechać do Marthy. Musiałem dowiedzieć się czy ona coś do mnie czuje tak jak ja do niej. Byłem gotowy żeby z nią porozmawiać ale też zdenerwowany. Próbowałem się zrelaksować ale to było niemożliwe. Kiedy byłem już na miejscu Monica otworzyła mi drzwi i powiedziała, że Martha jest w parku. Pobiegłem do niej najszybciej jak tylko mogłem, tak jak w finale turnieju żeby wygrać puchar. Rozejrzałem się po parku i znalazłem ją, siedziała na ławce z książką i ze słuchawkami w uszach. Podszedłem bliżej, spojrzała do góry. Ściągnęła słuchawki i położyła je na szyi, Była zaskoczona kiedy mnie zobaczyła.


- Mesut, co ty tutaj robisz? - zapytała mnie
- Przyszedłem żeby się z tobą zobaczyć, mogę usiąść?
- Jasne! - powiedziała i usiadłem obok niej
- Co czytasz? - powiedziałem biorąc od niej książkę
- 'Zaginiony symbol' Dana Browna - powiedziała patrząc na telefon
- Trzecia książka Roberta Langdona z tej serii - powiedziałem oddając jej książkę
- Racja, skąd wiesz? - zapytała
- Czytałem o tym, to ciekawe - powiedziałem a ona się uśmiechnęła
- A skąd wiesz, że tutaj jestem?
- Byłem u ciebie w mieszkaniu i ktoś mi powiedział
- Chyba nawet wiem kto
- Trochę mi pomogła


Spojrzałem na nią a ona na mnie. To był jeden z tych niezręcznych momentów, nikt z nas nic nie powiedział, więc mówiłem dalej.


- Spotkałem się dzisiaj z Gonzalo, Sergio i Samim.. - zacząłem
- I co się stało? - zapytała patrząc na jezioro
- Właśnie... Nakłonili mnie żeby przyjechał i z tobą porozmawiał - powiedziałem
- O czym? - zapytała
- O rzeczach które oni zauważyli, a ja nie - powiedziałem
- Co masz na myśli? - powiedziała patrząc na mnie


Wtedy jej oczy mnie zahipnotyzowały, zaniemówiłem. Zaczęły mi się pocić ręce, nie wiedziałem co z nimi zrobić, odwróciłem od niej twarz i spojrzałem w innym kierunku. Czułem, że robiło mi się ciepło na twarzy i zaschło mi w gardle.


- Mesut... Wszystko w porządku? - zapytała
- Tak, dlaczego pytasz?
- Wyglądasz trochę dziwnie - powiedziała
- Wszystko jest  ok, nie martw się
- Więc co chciałeś powiedzieć? - zapytała
- Zauważyli, że lubię cię... Bardzo - w końcu powiedziałem


Oboje patrzyliśmy na siebie, Martha powiedziała tylko ciche 'oh'. Zdecydowałem się mówić dalej.


- I... Oni myślą, że też mnie lubisz... - powiedziałem
- Jesteś pewien, że ci się podobam? To znaczy, nie jestem typem dziewczyny z którą chciałbyś się spotykać, nie jestem modelką i nie wyglądam jak dziewczyny z gazet...
- Ale mnie to nie obchodzi, cieszę się że nie jesteś taka jak one... Naprawdę cię lubię, jesteś inna. Zrobiłem trzy, straszne błędy w swoim życiu i nie chcę ich powtarzać...


Odpowiedziała mi cisza, tylko na mnie patrzyła. Przybliżyłem się do niej i właśnie miałem ją pocałować kiedy oboje usłyszeliśmy śmiechy, odwróciłem się w tamtym kierunku i zobaczyłem grupę dziewczyn które patrzyły na nas, były nieco zakłopotane. Spojrzałem raz jeszcze na Marthę, śmiała się.


- Powinniśmy stąd pójść... - powiedziała


Kiwnąłem głową, wzięła swoje rzeczy i zaczęliśmy iść w kierunku jej mieszkania. Całą drogę do domu pokonaliśmy w ciszy ale od czasu do czasu spoglądałem na nią a ona się do mnie uśmiechała, dokładnie tym uśmiechem który uwielbiam. Kiedy byliśmy na miejscu Martha zostawiła rzeczy na stole w salonie a ja usiadłem na kuchennym krześle.


- Chcesz coś do picia? - zapytała
- Może wodę...


Martha kiwnęła głową i poszła w kierunku lodówki, kiedy wróciła dała mi szklankę wody. Znowu siedzieliśmy w ciszy, ale musiałem zapytać ją raz jeszcze o to samo, bo nadal nie miałem jasnej odpowiedzi.


- Martha... - powiedziałem
- Tak?
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie w parku
- Oh! Czy mi się podobasz... - powiedziała
- Tak...


Martha przybliżyła się do mnie i automatycznie wstałem z miejsca. Zobaczyłem, że stanęła na palcach i położyła swoje ręce wokół mojej szyi, przytulając mnie. Położyłem swoje na jej talii i przybliżyłem się jeszcze bardziej.


- Oczywiście, że mi się podobasz... - powiedziała


Mogłem tylko się uśmiechnąć, kiedy usłyszałem jej słowa. Byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Martha puściła mnie i przejechała ręką po moich włosach, zatrzymując ja na szyi. Uśmiechała się, wyglądała pięknie.


Przybliżyłem się, czułem zapach jej perfum, nasze nosy stykały się. Położyłem rękę na jej policzku, nie mogłem się oprzeć i pocałowałem ją a ona mnie. Jej ręka była na mojej szyi delikatnie ją dotykając, moja na jej talii. Nie wiem co się działo, nigdy wcześniej się tak nie czułem. Kiedy przerwaliśmy pocałunek natychmiast się uśmiechnąłem i spojrzałem jej w oczy, też się uśmiechnęła. Oparłem swoje czoło o jej i pocałowałem ją w nos.


- Jestem najszczęśliwszym facet na świecie.. - powiedziałem z szerokim uśmiechem
- Dobrze wiedzieć - powiedziała


Usiedliśmy na kanapie oglądając film. Martha położyła swoją głowę na moim ramieniu a ja ją objąłem,  pocałowałem ją w czoło. Długo rozmawialiśmy, mógłbym spędzać w jej towarzystwie dosłownie godziny i nawet nie zauważyłbym, że mija czas. Za każdym razem kiedy z nią jestem czas staje w miejscu. Spojrzałem na swój zegarek i zorientowałem się, że było już późno a jutro rano miałem mieć trening.


- Muszę iść - powiedziałem
- Która jest godzina? - powiedziała łapiąc mnie za nadgarstek i patrząc na mój zegarek - Oh! Jest już późno
- Tak, a ja jutro mam trening
- Rozumiem, ja jutro mam zajęcia w szkole
- W takim razie pójdę już - powiedziałem próbując pocałować ją w policzek ale szybko wstała
- Odprowadzę cię - powiedziała
- Jeśli chcesz - powiedziałem z uśmiechem


Martha wzięła sweter, który wisiał na wieszaku i założyła go.  Po chwili byliśmy już na zewnątrz.


- Pojadę już - powiedziałem patrząc na nią
- Dzięki za miłe towarzystwo - powiedziała
- Nie, to ja dziękuje za to że mogę spędzać z tobą czas, ale zanim pójdę chciałbym tylko wiedzieć kim jesteśmy? - zapytałem
- Cóż, można powiedzieć że jesteśmy dwojgiem ludzi, którzy właśnie zaczęli coś wyjątkowego,  brzmi dobrze?
- Chyba tak - powiedziałem - Do zobaczenia
- Ok - powiedziała uśmiechając się
- Śpij dobrze - powiedziałem całując ją w czoło - Słodkich snów
- Ty też - powiedziała przytulając mnie - Śpij dobrze
- Do zobaczenia - powiedziałem
- Pa Mesut!


Szedłem prosto do samochodu, zanim do niego wsiadłem jeszcze odwróciłem się żeby spojrzeć czy Martha tam była. Pomachała mi weszła do budynku.


Będę twoim schronieniem. Będę twoją burzą. Sprawię, że będziesz drżeć. Sprawię, że będzie ci ciepło. Jakakolwiek pogoda. Cóż kochanie będę twój. Będę twój na zawsze, twoim mocnym rzutem. Kochanie, będę twoim wszystkim

sobota, 13 lipca 2013

Mesut i Mandy, Ibiza ciąg dalszy

Mam nadzieję, że jeszcze Wam się nie znudziły zdjęcia :D