Kolejny poniedziałek. Niestety ostatni, który spędzam w domu. Połowa ferii za mną, a ja nadal nic szczególnego nie zrobiłam, a matura tuż tuż. Jednak są ferie, więc nie będę rozwodzić się na temat szkoły. :)
Mecz Rayo Vallecano z Realem za nami, w związku z czym kolejne zwycięstwo, tym razem 2:0. Wszyscy wczoraj z wielkim zaangażowaniem dyskutowali na temat żółtej a potem czerwonej kartki Sergio Ramosa. Szkoda, że tak wyszło, ale mimo to zwycięstwo.
Po
prawej stronie jest kawałek ciemno-szarego pola, kiedy na niego
najedziecie rozwinie się. Znajduje się tam opcja do śledzenia mojego
bloga a także statystyka i nowo podana ankieta, mam w planach
przetłumaczyć jedno z opowiadań i to WY wybierzecie z jakim bohaterem
będzie!
***
Zapraszam do czytania!
Martha's POV
Weekend minął niesamowicie szybko. Często rozmawialiśmy z Mesutem i wymienialiśmy smsy. Miałam do zrobienia sporo zadań do szkoły a on treningi. W poniedziałek zadzwonił zapytać się co słychać i powiedział, że chciałby się ze mną spotkać i porozmawiać, ale starał się nie nalegać. Zgodziłam się mimo tego, że byłam trochę zajęta, szkoła i treningi zaczęły trochę mnie doprowadzać do szału. Po jednym poszłam do domu i spędziłam prawie cały dzień na odrabianiu zadań domowych.
Środa na całe szczęście była znacznie lżejszym dniem. Po treningu wróciłam do domu i właściwie nie miałam co robić. Wzięłam prysznic i oglądałam telewizję z Monicą. Wtedy zadzwonił mój telefon.
- Cześć Mesut, co słychać?
- Cześć, wszystko w porządku, jak zwykle sporo treningów, a co u ciebie?
- U mnie to samo, szkoła i treningi, poza tym cały czas jestem zajęta
- Robisz coś teraz? Chciałabym z tobą porozmawiać
- Właściwie teraz nie
- Mogę do ciebie wpaść?
- Jasne!
- Będę za około 10 minut
- Ok, czekam na ciebie
- Do zobaczenia!
- Pa
Rozłączyłam się i poszłam zmienić ubrania, to znaczy byłam ubrana w sportowe spodnie i zwyczajny t-shirt. Nie chciałam żeby zobaczył mnie w takim stroju dlatego wybrałam jeansy, biały t-shirt i białe conversy. Wróciłam do salonu, kiedy mój telefon ponownie zadzwonił, tym razem była to wiadomość od Mesuta
'Jestem na dole. Mesut'
Wstałam z kanapy, wyszłam na balkon, zobaczyłam Mesuta i krzyknęła:
'Wchodź, piąte piętro, mieszkanie numer 394'
Uśmiechnął się i wszedł do środka. Po chwili usłyszałam dzwonek i podeszłam do drzwi żeby je otworzyć.
- Cześć - powiedziałam, całując go w policzek
- Hej! Ładne mieszkanie
- Dziękuje, wejdź
- Dzięki
- To jest moja współlokatorka Monica
- Cześć, miło mi cię poznać jestem Mesut O... - Monica przerwała mu
- ... Ozil, wiem kim jesteś, podziwiam cię i kocham sposób w jaki grasz - Monica powiedziała, próbując nie brzmieć jak zwariowana fanka
- Dziękuje, więc jesteś przyjaciółką Marthy? - zapytał Mesut
- Tak, poznałyśmy się wiele lat temu, właściwie ona jest kimś więcej niż moja przyjaciółka, jest dla mnie jak siostra
- Mesut, chcesz coś do picia?
- Nie dziękuje, właściwie chciałem porozmawiać z tobą na osobności, przepraszam Monica
- Mogę iść do swojego pokoju, jeśli chcecie, to nie problem - powiedziała Monica
- Nie Monica. Mesut niedaleko jest park, możemy tam pójść
- Tak, nie będziemy przeszkadzać Monice - powiedział Mesut
- Jeśli chcecie - powiedziała Monica spoglądając na telewizor
- Idziemy? - zapytałam Mesuta
- Ok! Miło było cię poznać Monica
- Mi również, uważaj na siebie - żartowała Monica
- Zamknij się
- Ok, ale nie wracaj późno
- Do zobaczenia Monica - powiedziałam zamykając drzwi
Nawet teraz mogłabym powiedzieć, że moje policzki były czerwone jak buraki. Spojrzałam na Mesuta, a on nieśmiało się uśmiechał. Zaczęliśmy iść w kierunku parku, a kiedy dotarliśmy, usiedliśmy na ławce niedaleko jeziora.
- O czym chcesz ze mną porozmawiać Mesut?
- Oh, przyszedłem żeby się z tobą pożegnać - powiedział
- Żeby się pożegnać? Gdzie jedziesz? Wyrzucili cię?
- Nie, nie. Dalej jestem w Realu Madryt, miałem na myśli pożegnać się, ponieważ wyjeżdżamy na pre sezon.
- Oh! Przestraszyłeś mnie, gdzie wyjeżdżasz?
- Do Stanów i Chin, chyba będziemy tam około miesiąca.
- Dobrze, i wrócisz akurat na La Ligę
- Ale chciałbym się o coś zapytać
- Powiedz mi co mam zrobić dla ciebie?
- Miałem na myśli, chciałbym, kiedy nie będzie mnie tutaj mieć jakiś kontakt z tobą jeśli oczywiście chcesz...
- Oczywiście, bardzo bym chciała, a kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro, po treningu jedziemy prosto na lotnisko
- Oh! Mam nadzieję,że wszystko będzie w porządku
- Będziesz oglądać rozgrywki?
- Jeśli tylko będę miała czas, ale będę cię wspierać nawet kiedy nie będę oglądać
- Z takim fanem jak ty na pewno strzelę wiele bramek, więc będziesz dumna z naszej drużyny - powiedział uśmiechając się i patrząc mi prosto w oczy
- Jestem z was dumna tak czy owak, ale to bardzo miło z twojej strony
Rozmawialiśmy dopóki nie zrobiło się ciemno. Spędziłam niesamowity czas śmiejąc się, rozmawiając i żartując z Mesutem. Było idealnie.
- Myślę, że czas już iść - powiedział Mesut
- Ja też, bo inaczej będę mieć kłopoty.
Wróciliśmy z powrotem pod blok i chwilę staliśmy przy wejściu.
- Życzę ci wszystkiego dobrego z wiązku z pre sezonem, mam nadzieję, że strzelisz wiele bramek, pamiętaj że mimo wszystko będę cię wspierać choćby nie wiem co.
- Dziękuje, ale zostajemy w kontakcie, pamiętaj o tym.
- Pewnie, będę tutaj kiedy wrócisz z powrotem.
Przytulił mnie. To był długi uścisk. Nie chciałam go puścić, ani on mnie.
- Do zobaczenia i powodzenia - powiedziałam całując go w policzek
- Do zobaczenia! O której jutro wstajesz?
- Około 6:30, lekcje zaczynają się o 8:00, dlaczego pytasz?
- Myślę, że przyjadę jeszcze się z tobą zobaczyć, mój trening zaczyna się dopiero o 10:00
- W porządku także do zobaczenia jutro!
- Na razie - powiedział, wsiadając do samochodu
Poczekałam kiedy wsiadł do samochodu i weszłam do budynku. Kiedy przekroczyłam próg mieszkania Monica była w salonie i oglądała 'Teorię wielkiego podrywu' w telewizji
- Jestem w domu!
- Mówiłam, żebyś nie była późno... - powiedziała żartując
- Jestem tutaj i nic mi nie jest
- Dlaczego Mesut chciał z tobą porozmawiać? - zapytała z ciekawością
- Jesteś straszna plotkarą!
- Dobrze, nic mi nie mów, własciwie nie chcę wiedzieć tego - powiedziała prawie płacząc
- Nie kłam, umierasz z ciekawości
- Tak, to prawda ale jeśli nie chcesz mi tego powiedzieć to tego nie rób, jeśli nawet żartowałam to rozumiem, że to są twoje prywatne sprawy pomiędzy tobą a nim
- Ok, powiem ci. Spotkaliśmy się, ponieważ chciał mi powiedzieć, że wyjeżdza
- To jest... wszystko
- Jeszcze powiedział, że chciałby mieć ze mną kontakt kiedy go nie będzie
- HA! A nie mówilam?
- O czym ty mówisz?
- Mesut się lubi
- Skąd to niby wiesz?
- Tylko zobacz, albo jesteś głucha albo chodzisz z głową w chmurach, mam na myśli że jeśli go nie będzie miesiąc i nie wiadomo z kim gra i gdzie i jedynym jego zmartwieniem jest to, że chcę mieć z tobą kontakt... To oczywiste, poza tym ten sposób w jaki na ciebie patrzy nie jest normalny.
- Tak myślisz...?
- Nie myślę, jestem pewna w 100 procentach
- Myślę, że oszalałaś. On chcę mieć ze mną kontakt, bo jesteśmy przyjaciółmi
- Zaprzeczaj dalej, ja wiem co widziałam
- Ok, jak przyjdzie z powrotem to zobaczymy
Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę, musiałyśmy iść spać, bo następnego dnia czekała na nas szkoła. Rano zadzwonił mój budzik i musiałam wstać. Wzięłam kąpiel i zaczęłam robić sobie śniadanie, kiedy zadzwonił mój telefon.
- Kto mówi? - byłam jeszcze śpiąca i nie spojrzałam na telefon, od razu odebrałam
- Cześć to ja Mesut
- Oh! Cześć Mesut
- Jak spałaś?
- Dobrze, dzięki, a ty?
- Ja też, jestem trochę zdenerowawny. Mogę wpaść się z tobą zobaczyć?
- Jasne, przed wyjściem do szkoły, ok?
- Ok, będę
- Do zobaczenia
Chwile potem usłyszałam parkujący samochód na dole, więc zaczekałam chwilę. Zadzwonił dzwonek więc otworzyłam drzwi.
- Cześć Mesut, wejdź
- Cześć, jesz śniadanie?
- Tak, zaraz muszę wyjść do szkoły
- Monica nie idzie z tobą?
- Nie, jej zajęcia zaczynają się później. Muszę zrobić kilka rzeczy wcześniej
- Jak zjesz śniadanie, zawiozę cię do szkoły
- Nie ma mowy, uniwersytet jest daleko stąd, oprócz tego masz inne zajęcia
- Twój uniwersytet jest niedaleko Valdebebas, więc nie ma problemu
- No dobrze, wygrałeś. Będę za chwilę gotowa, jeśli chcesz możesz obejrzeć telewizję czy coś, czuj się jak u siebie
- Dzięki
Mesut zaczął iść wzdłuż kuchni i zatrzymał się przy lodówce, gdzie miałam kilka zdjęć.
- To twoja rodzina? - zapytał z zaciekawieniem
- Tak, to moja mama i siostra
- Gdzie to jest? Miejsce wydaje mi się znajome
- Powinno być, to było w Niemczech, w Monachium
- Dlaczego byłaś w Monachium?
- Byliśmy tam na wakacjach, moja siostra mówi po niemiecku więc pojechaliśmy tam z nią żeby mogła poćwiczyć
- Jeśli twoja siostra mówi po niemiecku ty też potrafisz?
- Ja nie, znam kilka wyrażeń i słów, nic więcej
- No dalej, powiedz coś
- Nie jestem w tym dobra... 'Hello, mein Name ist Martha'
- Nawet nieźle
- Słyszałam nieraz jak moja siostra się uczy, a teraz już chodźmy, bo jest już późno
- Jasne, chodźmy
Opuściliśmy mieszkanie. Muszę przyznać, że jest prawdziwym gentlemanem, otworzył mi drzwi do samochodu i również wsiadł. Po chwili byliśmy już na miejscu. Zostaliśmy jeszcze na moment w samochodzie.
- Więc jesteśmy - powiedziałam
- Tak, więc pora się pożegnać
- Ok, życzę tobie i twojej drużynie powodzenia
- Dzięki, ale pamiętaj o naszej obietnicy
- Nie zapomnę, obiecuję
- Wierzę ci, ale na wszelki wypadek... - powiedział ściągając swój pierścionek z ręki - To jest dla ciebie - powiedział próbując podać mi pierścionek.
- Nie Mesut, nie mogę tego przyjąć - powiedziałam biorąc od siebie ręce
- Możesz, jest dla ciebie żebyś o mnie pamiętała - powiedział biorąc moją rękę i wkładając pierścionek na palec
- Nigdy cię nie zapomnę, kiedy wrócisz nadal tutaj będę. Nie mam nic co mogłabym ci dać... - zbliżyłam się do niego i pocałowałam go w policzek - to jest dla ciebie żebyś mógł o mnie pamiętać
- Myślę, że będę
Po tym przytuliliśmy się do siebie na nieco dłużej, ale musiałam już iść.
- Muszę iść inaczej się spóźnie
- Ja też, ale zobaczymy się kiedy wróce?
- Oczywiście, tylko musisz do mnie zadzwonić
- Do zobaczenia - powiedział smutno
- Do zobaczenia
Wysiadłam z samochodu i poszłam do swojej klasy. Byłam smutna, ale nie mogłam nic zrobić z tym, będę za nim bardzo tęsknić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz