środa, 20 marca 2013

Like a Star - Rozdział 10

Przed Wami kolejny rozdział, już 10, ale ten czas szybko leci. W zanadrzu mam gotowe tylko trzy, muszę przystopować, bo będzie problem :) Zastanawiam się tym razem już bardzo poważnie nad krótkim opowiadaniem z jednym rozdziałem, chyba zrobię małą ankietę, bo nie wiem kogo wybrać na głównego bohatera. Potrzebuję Waszej pomocy :)

Ankieta będzie się znajdować po prawej stronie, na tym malutkim szarym tle które wystaje, jeśli najedziecie na nie kursorem to się rozwinie, będzie w pierwszej kolejności :)

Tymczasem zapraszam do czytania!

****

Rozdział 10

Martha’s POV

Po spotkaniu z piłkarzami, udaliśmy się na małą wycieczkę po mieście. Byłam tam już wcześniej, kilka lat temu z rodziną na wakacjach. Zrobiłam dużo zdjęć, to jest coś co kocham robić, miałam nawet kurs w Meksyku, więc kiedy jestem w nowym miejscu nie mogę przestać robić zdjęć. Zjedliśmy obiad i udaliśmy się do hotelu żeby jeszcze odpocząć.

W samolocie siedziałam przy oknie, obok mnie Valery a obok niej Ana, rozmawiały o modzie, zdecydowałam się na podłączenie słuchawek do iPoda i odprężenie się. Kiedy wylądowaliśmy nasz trener dał nam trzy godziny odpoczynku, mamy następny ważny mecz jutro i musimy poćwiczyć, więc wzięłam taksówkę i wróciłam do domu żeby coś zjeść i chwilę odpocząć oglądając mecz w telewizji.

Trening był wyczerpujący, kiedy byłam już w domu wzięłam prysznic i prawie umarłam kiedy położyłam się na łóżku, ale coś przywróciło mnie do rzeczywistości, mój telefon dzwonił, wzięłam go do ręki i odebrałam.

- Cześć? - powiedziałam
- Hej! Jak się masz? Brzmisz na zmęczoną... - był to Mesut
- Właściwie jestem, mój dzisiejszy trening był straszny...
- Co robisz teraz? - zapytał
- W sumie nic, leżę na łóżku... - Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi - Poczekaj Mesut, ktoś dzwoni do drzwi

Wstałam z łóżka i poszłam prosto do drzwi, kiedy je otworzyłam nie mogłam uwierzyć kto tam stał...

- Co tutaj robisz Mesut?! - powiedziałam patrząc na niego z telefonem który nadal miałam przy uchu
- Myślę, że powinniśmy się rozłączyć - co zrobiliśmy, Mesut wszedł do środka
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie... - powiedziałam siedząc na stołku, który miałyśmy przy kuchennym barze
- Oh! Chciałem cię po prostu zobaczyć - usiadł na przeciwko mnie
- Ale powinieneś mi powiedzieć... Spójrz jak ja teraz wyglądam! - Miałam na sobie zwykły t-shirt i sportowe spodnie Nike, moje włosy były niedbale spięte w kucyk.
- Uwierz mi wyglądasz dobrze
- Nie! Nie wyglądam dobrze, idę się przebrać... - Wstałam ale Mesut złapał mnie za ramię
- Wyglądasz idealnie, i jesteś zmęczona, więc siądź i opowiedz mi jak było w Barcelonie
- Fajnie, byli pod wrażeniem mojej gry
- Wiem że jesteś dobra ale cię jeszcze nie widziałem w akcji, ale zostajesz, prawda? - Mesut zapytał z ciekawością
- Muszę zostać, nie mogę się stąd wynieść, lubię Barcelonę, ale kocham Madryt - powiedziałam śmiejąc się
- To dobrze! Miałaś trening dzisiaj? - zapytał zmieniając temat
- Tak, jutro mamy ważny mecz
- To świetny moment żeby zobaczyć jak grasz... - powiedział uśmiechając się
- Chcesz przyjść? To znaczy, nie jestem aż taka dobra, będziesz się nudzić
- Chcę iść i jestem pewien że co jak co ale nudzić się nie będę - powiedział krzyżując ręce
- Ok.. Jeśli chcesz przyjść to przyjdź
- Gdzie to będzie?
- Pamiętasz gdzie ostatnim razem mnie odbierałeś kiedy wyszliśmy? - skinął głową - Cóż, mecz będzie na tamtejszym boisku o 10:00 rano
- Będę tam żeby cię dopingować
- Oh! Prawie zapomniałam, mam coś dla ciebie - powiedziałam wstając i idąc co mojego pokoju
- Dla mnie? Co to jest? - powiedział idąc za mną wzrokiem
- Poczekaj tutaj, zaraz będę

Mesut skinął głową, poszłam do swojego pokoju żeby znaleźć to co dla niego kupiłam, w końcu znalazłam. Wróciłam do kuchni nadal siedział w tym samym miejscu sprawdzając coś na telefonie.
- Proszę, mam nadzieję że ci się spodoba - powiedziałam dając mu małą paczkę
- Powtórzę, nie musiałaś mi nic kupować - powiedział
- Mesut, dałeś mi to - powiedziałam pokazując mu jego pierścionek który dał mi tydzień temu - i to był najlepszy czas żeby też ci coś dać, no dalej, otwórz

Mesut zaczął otwierać swój prezent, zapakowany w niebieski papier. Tylko go obserwowałam, próbowałam zgadnąć czy mu się spodoba.

- Wow! Super, dziękuje bardzo! - powiedział mocno mnie przytulając
- Miło mi to słyszeć - powiedziałam przerywając uścisk
- Podpisz ją dla mnie... - powiedział dając mi z powrotem książkę
- Co? Ale ja... - Próbowałam dowiedzieć się dlaczego chcę żebym podpisała mu książkę, ale uciął mi w połowie zdanie
- Po prostu napisz coś na pierwszej stronie, będę wiedzieć kto podarował mi książkę - powiedział uśmiechając się
- No dobrze, jeśli chcesz... - powiedziałam biorąc książkę i siadając obok baru kuchennego

Zaczęłam szukać długopisu, kiedy znalazłam jeden musiałam wymyślić co napisać, Mesut patrzył na mnie z uśmiechem na twarzy, po kilku minutach napisałam na pierwszej stronie książki 'A piece of Mexico to Germany, miłego czytania. Dużo miłości, Martha'

- Proszę! - powiedziałam zamykając książkę i wręczając mu ją ponownie
- Dziękuje, zajmie specjalne miejsce na mojej półce
- Nie ma za co
- Pora na mnie, musisz odpocząć przed meczem - powiedział wstając z krzesła
- Oh! Dziękuje że mnie odwiedziłeś - powiedziałam idąc z nim do drzwi
- Naprawdę nie ma za co, jeszcze raz dzięki - powiedział podnosząc książkę do góry - Do zobaczenia jutro!
- Do zobaczenia Mesut - powiedziałam całując go w policzek, natychmiast się uśmiechnął

Mesut podszedł do windy, poczekałam kiedy wszedł do środka i wróciłam do pokoju, położyłam się na łóżku i próbowałam przestać myśleć o Mesutcie ale to było niemożliwe, w końcu zasnęłam z uśmiechem na twarzy.



3 komentarze:

  1. heh... zazdroszczę Marthy. chciałabym być na jej miejscu :)) Może Martha i Mesut będą razem? :)no dobra, za bardzo się rozmarzyłam :D rozbawiła mnie akcja z telefonem :D zapraszam na trzeci rozdział http://milosc-przyszlosc-futbol.blogspot.com/ Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam, czekam na next, ale doskonale cię rozumiem:)) Bo też zdawałam maturę w tamtym roku i mi się nie udało z angielskiego(pisemnie i ustnie) zapraszam na moje nowe rozdziały :)
    5 rozdział milosc-przyszlosc-futbol.blogspot.com
    prolog http://kochac-i-byc-kochanym.blogspot.com/
    1 rozdział http://pilkarze-reczni-na-nieznanej-wyspie.blogspot.com/

    Miłego czytania! Pozdrawiam :* Ania :))

    OdpowiedzUsuń