Witam Was serdecznie! Dzisiaj odbyło się losowanie i Real Madryt będzie grać z Galatasaray, co o tym myślicie? Nie wiem jak Wy ale ja jestem zadowolona z rezultatu, właściwie można powiedzieć, że to najsłabsza drużyna, ale kto wie jak potoczą się losy :)
A teraz chciałabym Was gorąco zaprosić do czytania kolejnego rozdziału, a raczej jego części pierwszej :)
***
Rozdział 8.1
Mesut's POV
Siedziałem w domu sam, zresztą jak zawsze. Właśnie szykowałem się, żeby iść zjeść z chłopakami lunch, sięgnąłem po klucze i wsiadłem do samochodu. Wreszcie. Klucze wypadły z moich niezdarnych rąk, kiedy schyliłem się, żeby je podnieść zobaczyłem coś po siedzeniem pasażera,coś świecącego. Przybliżyłem się i podniosłem, był to iPod, ale tym razem to nie mój, bo mój jest podłączony do odtwarzacza w samochodzie. Włączyłem i dowiedziałem się, że jest to iPod Marthy, skąd to wiem? Ponieważ na wyświetlaczu było zdjęcie które zrobiliśmy w muzeum dwa dni temu. Tutaj jest, piękna jak zawsze, śmiejąca się, ja też, wspaniałe wspomnienie ze wspaniałego dnia. Nie miałem go więc przesłałem sobie je na mój telefon, zacząłem przeglądać pliki z muzyką, ma dosyć ciekawy gust, od rocka do popu i trochę hip hopu. Zobaczyłem playlistę która przykuła moją uwagę 'M<3' więc otworzyłem ją i zobaczyłem mnóstwo piosenek. Podłączyłem jej iPoda do mojego radia w samochodzie i zacząłem jechać do restauracji. Nacisnąłem play i słuchałem, szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem jednej z tych piosenek, ale podobał mi się jej rytm.
'Tracę rozum. Jesteś wszędzie i nie wiem dlaczego. Coś czemu nie mogę zaprzeczyć. W kółko i w kółko jak piosenka w mojej głowie, nic nie mogę z tym zrobić'
Nie wiem ale nie potrafię wyjaśnić swoich uczuć teraz. Martha jest wszędzie, myślę o niej cały czas i nie wiem dlaczego. Nie mogę wyjaśnić słowami tego kiedy z nią jestem.
'Ciągle słyszę twoje imię. W słońcu, w deszczu. Słysze je znowu. Nie wiem jak się dostało do mojej głowy, ale nie chcę żeby mnie opuściło...'
Uśmiechnąłem się kiedy usłyszałem tą część piosenki. Kiedy spotkałem Marthę, myślałem że była tylko ładna ale myliłem się, ona jest znacznie ponad to, jest mądra, zna się na piłce nożnej, ona jest idealna. Naprawdę chciałbym ją poznać bardziej, może coś więcej niż przyjaźń się z tego rozwinie, ale jednej rzeczy jestem pewien, ona będzie w moim życiu.
'Kiedy tracisz swoją drogę. Nie masz pojęcia co daje, i wtedy spotykasz kogoś jak ty. To jest piękne'
Jestem bardzo nieśmiały i zamkniętym człowiekiem, ale Martha sprawia że otwieram się i jestem po prostu sobą. Do tej pory nie miałem szczęścia w miłości, muszę nad tym trochę popracować, I nie chcę być w takiej samej sytuacji jak trzy lata temu, ale znajdując taką dziewczynę jak Martha zdarza się tylko raz w życiu dlatego chce wykorzystać tą szansę. Ale wszystko stopniowo, najpierw przyjaciele, a potem... Nie wiem.
'Kiedy twoje serce nie przestaje pędzić i czujesz się jakbyś był pijany, to piękne, takie piękne"
Martha's POV
Miałam wyczerpujący trening, byłam zmęczona. Poszłam do szatni żeby posłuchać przemowy naszego trenera, zawsze robi to samo po treningach. Ściągałam właśnie swoje bandaże z kostek, musiałam ich używać cały czas, przynajmniej na lewej kostce, zresztą długa historia.
- Dobra robota dziewczyny, mam dla was świetnie wieści - powiedział trener opuszczając notes na stół. - Właśnie otrzymałem telefon z samej FC Barcelony, zapraszają nas na towarzyski mecz z ich żeńską drużyną, wcześniej będziemy mieli trening na ich obiekcie, dzień przed...
To musiał być żart, trening w Barcelonie, na ich obiektach było jak marzenie dla każdego gracza, nawet będąc fanem Realu Madryt, to tylko zdarza się raz w życiu, więc byłam bardzo podekscytowana tą wiadomością
- Więc jedziemy rano w środę, nie martwcie się o koszty podróży, my za wszystko płacimy, lecieć tam samolotem. Bądźcie na czas, jedziemy o 8:00 rano, zbiórka będzie tutaj... Jeśli macie jakieś wątpliwości, proszę przyjdzie do mnie, jeśli na przykład nie może ktoś jechać...
Jedziemy za dwa dni, to będzie wspaniałe doświadczenie. Właśnie skończyłam się pakować i już miałam iść do domu, jak powiedziałam wcześniej nienawidzę chodzić w ciszy a nie mogłam sobie przypomnieć gdzie jest mój iPod, szukałam wszędzie, w sportowej torbie, w plecaku, nigdzie go nie było, więc musiałam podłączyć słuchawki do mojego telefonu i zaczęłam iść do domu. Kiedy przyjechało metro dostałam wiadomość
'Jesteś w domu? Mesut' Zatrzymałam się na chwilę żeby mu odpisać
'Właśnie idę, coś się stało? Martha' Zaczęłam iść ale po chwili znowu mój telefon zadzwonił
'Możemy się spotkać przed twoim blokiem? Mam coś dla ciebie, Mesut' To było całkiem dziwne, ale chciałam się z nim zobaczyć, minęły już dwa dni odkąd się nie widzieliśmy
'Ok, będę tam za kilka minut, Martha'
Włożyłam swój telefon z powrotem do kieszeni i szłam dalej. Musiałam minąć tylko pięć loków od stacji metra, kiedy byłam już na miejscu zobaczyłam Mesuta opierającego się o samochód ze skrzyżowanymi rękami, uśmiechnął się kiedy mnie zobaczył, zrobiłam to samo kiedy podeszłam bliżej.
- Hej! - powiedział Mesut przytulając mnie
- Co za niespodzianka!
- Wiem... Co słychać? - zapytał puszczając mnie
- Wszystko w porządku, właśnie otrzymałam kilka świetnych wiadomości
- Może pójdziemy na kawę i porozmawiamy
- Masz czas?
- Pewnie, ale na początku... myślę, że zostawiłaś coś ostatnim razem w moim samochodzie... To twój? - Powiedział wyciągając mojego iPoda z jego kieszeni
- Tak to mój, myślałam, że go zgubiłam - powiedziałam biorąc iPoda z jego ręki
- Znalazłem go pod siedzeniem pasażera dzisiaj po południu
- Musiał mi wypaść kiedy wiozłeś mnie do domu...
- Wiec idziemy napić się kawy...?
- Oczywiście, ale pozwól że zaniosę rzeczy do domu i wtedy pójdziemy - powiedziałam kiwając głową na moje torby
- Jasne, zaczekam na ciebie
Uśmiechnęłam się i poszłam na górę żeby zostawić rzeczy w domu, Monica była w swoim pokoju, wiec tylko jej powiedziałam że wychodzę, nie pytała o nic więc od razu zeszłam na dół do Mesuta
- Już jestem, gdzie idziemy? - zapytałam
- Nie wiem, może pójdziemy do tej samej kawiarni kiedy byliśmy ostatnim razem...
- Kiedy się poznaliśmy? Jasne, to tylko kilka bloków dalej
- Ok, to chodźmy
Uśmiechnęłam się i szliśmy w kompletnej ciszy, ale nie było niezręcznie, wręcz przeciwnie było bardzo przyjemnie, czasami spoglądaliśmy się na siebie i uśmiechaliśmy się. Po chwili byliśmy przed wejście do kawiarni. Nawet usiedliśmy przy tym samym stoliku co poprzednim razem, kelner przyniósł nam menu i odszedł.
- Umieram z głodu! - powiedziałam patrząc na menu
- Oh, nie jadłaś nic?
- Miałam trening, więc...
- Mi też się to zdarza za każdym razem
Zamówiliśmy obiad i zaczęliśmy rozmawiać do momentu kiedy nie podano nam jedzenia. Byłam naprawdę głodna, więc zjedliśmy w ciszy
- Więc co to za dobre wieści? - Mesut przerwał ciszę
- A no tak, właśnie. Każdego dnia nasz trener po treningu mówi taką małą przemowę, ale dzisiaj było inaczej, powiedział że Barcelona zaprosiła nas na towarzyski mecz i trening na ich obiektach...
- Oh, to świetnie! ciesze się bardzo, to będzie fajne doświadczenie
- Wiem...
- Kiedy wyjeżdżasz?
- Za dwa dni
- Całkiem fajnie, tylko nie stawaj się ich fanem!
- Nigdy nie będę, szanuje i doceniam niektórych graczy, ale nie to ta drużyna i nie ten styl gry
- Mam nadzieję
- A co u ciebie?
- Miałem sporo treningów, ale nic poza tym
- Kiedy zaczyna się La Liga?
- Za trzy tygodnie...
- Już nie mogę się doczekać, jestem pewna że wygracie
- Będziemy próbować na pewno
Rozmawialiśmy na różne tematy, opowiadał mi o różnicy pomiędzy ligą hiszpańską a niemiecką, to było naprawdę ciekawe, on jest ciekawy, być międzynarodowej klasy piłkarzem mając dopiero nieco ponad dwadzieścia lat, i być w takiej narodowej drużynie, to naprawdę coś. Zresztą robi to co kocha. Kiedy skończyliśmy jeść, Mesut odprowadził mnie do domu.
- Dzięki za wszystko Mesut, i za mojego iPoda - powiedziałam
- Nie ma problemu, więc dopiero zobaczymy się kiedy wrócisz, tak?
- Tak, będę tutaj w piątek rano
- Ok, zadzwonię do ciebie
- Będę czekać
Mesut przytulił mnie i życzył mi powodzenia. Czekałam kiedy wszedł do samochodu i odjechał dopiero wtedy weszłam na górę. Byłam bardzo zmęczona, od razu zasnęłam kiedy się położyłam.
Bardzo fajna notka i w ogóle bardzo fajne opowiadanie :)) czekam na notkę :))
OdpowiedzUsuńUważam, że Real idealnie trafił na Galastaary i to Real będzie w półfinale :))
Uwielbiam Ozila *_*. A popros zapraszam na 1 rozdział mojego drugiego bloga milosc-przyszlosc-futbol.blogspot.com. pozdrawiam :))